Zostałam zaproszona przez administratora, aby zamknąć tą stronę kiedy przyjdzie na to czas.
Zapalę wtedy świece i napiszę nekrolog.
Póki mamy jeszcze trochę czasu, niech nam śpiewa Sergio Endrigo: ttp://www.youtube.com/watch?v=swNSX6r-f8Y
Kiedy zaraza Halaburdów ma uderzyć,
Jej przyjście wieszcza odgadnie źrenica;
Bo jeśli słusznie wajdelotom mierzyć,
Nieraz na pustych smętarzach i błoniach
Staje widomie morowa dziewica*,
W bieliźnie, z wiankiem ognistym na skroniach,
Czołem przenosi olejowskie drzewa,
A w ręku chustką skrwawioną powiewa.
Strażnicy wioski oczy pod czapami kryją,
A psy wieśniaków, zarywszy pysk w ziemi,
Kopią, śmierć wietrzą i okropnie wyją.
Dziewica stąpa kroki złowieszczemi
Na gumna, sioła i bogate miasta;
A ile razy krwawą chustką skinie,
Tyle pałaców zmienia się w pustynie,
Gdzie nogą stąpi, świeży grób wyrasta.
Jej przyjście wieszcza odgadnie źrenica;
Bo jeśli słusznie wajdelotom mierzyć,
Nieraz na pustych smętarzach i błoniach
Staje widomie morowa dziewica*,
W bieliźnie, z wiankiem ognistym na skroniach,
Czołem przenosi olejowskie drzewa,
A w ręku chustką skrwawioną powiewa.
Strażnicy wioski oczy pod czapami kryją,
A psy wieśniaków, zarywszy pysk w ziemi,
Kopią, śmierć wietrzą i okropnie wyją.
Dziewica stąpa kroki złowieszczemi
Na gumna, sioła i bogate miasta;
A ile razy krwawą chustką skinie,
Tyle pałaców zmienia się w pustynie,
Gdzie nogą stąpi, świeży grób wyrasta.
*Szparhanka
0 komentarze:
Prześlij komentarz