Motto:
„Ofiarom - pamięć i cześć,
Polsce i Ukrainie - przyjaźń i zgoda,
OUN, UPA i SS "Galizien" - hańba i potępienie.”
„Petruniu, ne ubywaj mene! (Piotrusiu nie zabijaj mnie) - Tak błagała brata Ukraińca jego siostra, która otrzymała polecenie od prowidu UPA, aby zabiła swego męża Lacha, ale tego nie zrobiła. Teraz czekała ją za to śmierć z rąk własnego brata.”
Włodzimierz Odojewski: "Zasypie wszystko, zawieje..." Powieść nawiązująca do sagi rodzinnej opowiada o powikłanych losach dwóch braci przyrodnich: pierwszy z nich walczy w polskiej partyzantce, drugi w UPA i w SS-Galizien. W tym krwawym wojennym tyglu, Polaków pacyfikują wojska niemieckie, a ze wschodu nadciąga Armia Czerwona, pośrodku hulają bezkarnie kurenie rizunów …Dokąd mieli uciekać Polacy, gdzie się schronić, skoro Niemcy i Rosjanie wspierali Ukraińców - co prawda z innych powodów, ale jakie to miało znaczenie. W jednym z programów historycznych TVP autor uzupełnia powieść; o niczym nieuzasadnione okrucieństwo, jakie stosowali Ukraińcy podczas mordowania Polaków.
Zamordowali w bestialski sposób około 160 000 polskich dzieci, kobiet i mężczyzn. Zamordowali od 30 do 40 000 „nieposłusznych Ukraińców”, oraz tych co ukrywali Polaków. Stało się, Doncow napisał scenariusz, Bandera go zrealizował.
Jeden Olejowianin, który przeżył tylko dzięki pomocy ukraińskiego sąsiada, na moje zapytania o szczegóły; skwitował mnie stwierdzeniem: „ no..w Olejowie zginęło tylko czterech czy pięciu Polaków”. Nie wiedział, albo nie chciał wiedzieć, że na Olejów jeszcze nie przyszedł czas. Banderowcy zamordowali mojego stryjecznego dziadka Józefa Dajczaka z Manajowa, a po pewnym czasie także jego żonę Annę z domu Budnik (Ukrainka) i córkę Anielę.
Nieprawdą jest, że to żona wydała męża w ręce rizunów! Poniosła śmierć wraz z córką dlatego, że zbyt głośno opłakiwała śmierć męża!!
"Wtedy powiedział Jezus do Żydów, którzy Mu uwierzyli: Jeżeli trwacie w nauce mojej, jesteście prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli". (J 8, 31 – 32
Dlatego czytam tylko autorów którzy piszą i mówią prawdę. Wspieram organizacje patriotyczne:
Znikąd ratunku.
Andrej Szeptycki nie zatrzymał ludobójstwa Narodu Polskiego w Małopolsce Wschodniej. ! Nie zareagował na prośby abp Bolesława Twardowskiego. Uważam, że moralnie jest współwinnym ludobójstwa!
Abp Bolesław Twardowski, ordynariusz diecezji lwowskiej, zwrócił się do Szeptyckiego z prośbą o pomoc w zapobieżeniu masowym mordom, w liście z 30 lipca 1943 r. napisał: "Zwracam się doń w imię naszych najświętszych zasad miłości Chrystusowej bliźniego z gorącą prośbą, by zechciał wraz ze swoim duchowieństwem zająć stanowisko odpowiednie do obecnej sytuacji, jej nastrojów i wydarzeń, co nie wątpię przyczyni się do uspokojenia umysłów...".
W tym czasie rzeź na Wołyniu osiągnęła apogeum. Metropolita Szeptycki nie zgadzał się z przedstawioną przez abp. Twardowskiego sytuacją, podważał wiarygodność opisanych sadystycznych metod stosowanych przez Ukraińców podczas torturowania Polaków. Według metropolity właściwymi sprawcami były bandy dezerterów, Żydów, partyzantów bolszewickich, członków polskich organizacji i zwyrodniałych jednostek. Prośba abp. Twardowskiego była ostatnią szansą powstrzymania mordów, niestety odwołanie się do najwyższego autorytetu moralnego Cerkwi greckokatolickiej przyniosło tylko rozczarowanie.
Formą "walki" z Polakami były też donosy; przykładowo na spotkaniu przedstawiciela rządu londyńskiego u metropolity Szeptyckiego w 1942 r. wydano w ręce gestapo inż. Romana Żurowskiego. Donos złożył były osobisty sekretarz Szeptyckiego ks. Józef Kładoczny, organizator spotkania (relacja K. Żurowskiej, "Na Rubieży" nr 75). Czyżby abp Twardowski zapomniał, że Kyr Andrej już 1 listopada 1918 rano został poinformowany przez ukraińskich oficerów o przejęciu władzy we Lwowie i proklamowaniu Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej. W obliczu polsko-ukraińskiego konfliktu Andrzej Szeptycki opowiedział się po stronie ukraińskiej. Minęło raptem 24 lata i miał zmienić swoje przekonania ?
Wobec zawarcia traktatu ryskiego w 1921 wyjechał do zachodniej Europy, gdzie przez dwa lata obok emigracyjnego rządu ZURL zabiegał u rządów Francji i Wielkiej Brytanii o uznanie suwerenności Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej na terenie Galicji Wschodniej[3]. Polska opinia publiczna była zbulwersowana działaniami Szeptyckiego, co stawiało jego brata generała Stanisława Szeptyckiego, w trudnej sytuacji[4]. Po ostatecznym uznaniu przez aliancką Radę Ambasadorówsuwerenności Polski nad Galicją Wschodnią (15 marca 1923) i samorozwiązaniu następnego dnia rządu Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej Jewhena Petruszewycza, Andrzej Szeptycki zadecydował o powrocie w granice Polski. Przy powrocie 22 sierpnia 1923 został zatrzymany na granicy na 24 godziny i zwolniony po osobistej rozmowie z prezydentem RP Stanisławem Wojciechowskim i złożeniu na ręce prezydenta deklaracji lojalności wobec państwa polskiego” Po agresji ZSRR na Polskę rozpoczętej 17 września i okupacji Lwowa przez Armię Czerwoną do Lwowa, Szeptycki oficjalnie zalecił kapłanom współpracę z nową władzą, choć odnosił się do niej zdecydowanie negatywnie[3]. Już pod okupacją sowiecką w grudniu 1939 potajemnie wyświęcił na biskupa Josyfa Slipego.
Po ataku III Rzeszy na ZSRR i zajęciu Lwowa przez Wehrmacht napisał list powitalny, w którym dziękował za wyzwolenie spod bolszewickiego jarzma[14] . Poparł wraz z biskupem Hryhoryjem Chomyszynem ogłoszony 30 czerwca 1941 akt niepodległości Ukrainy, opublikował potępienie "nieludzkiego i niehumanitarnego... ateistycznego Związku Radzieckiego"[3]. W czasie okupacji niemieckiej, podobnie jak uprzednio - do czerwca 1941- w czasie okupacji sowieckiej - wobec braku prymasa Polski i nuncjusza apostolskiego, metropolita Szeptycki, prowadził samodzielną politykę wobec władz okupacyjnych, kontaktując się także bezpośrednio z episkopatem Niemiec. Dzięki temu w dystrykcie Galicja Ukraińcy byli uprzywilejowani; istniały np. greckokatolickie seminaria duchowne i Akademia Teologiczna (podczas gdy polskie były w tym czasie zamknięte).
22 lipca 1941 w imieniu swoim i narodu ukraińskiego kieruje do Hitlera własnoręcznie podpisaną deklarację chęci uczestnictwa w budowaniu "nowego porządku w Europie"[3]. Po zdobyciu przez Wehrmacht Kijowa wysłał do Hitlera list z gratulacjami[3].”
Źródło: http://wapedia.mobi/pl/Andrzej_Szeptycki
W liście NIE ZABIJAJ, A. Szeptycki wyraźnie sugeruje, że nie wolno zabijać brata. Braćmi Ukraińców są według Doncowa tylko Ukraińcy.
Czyli inne narodowości można mordować bezkarnie i z poparciem władzy metropolitarnej? Gdy w czerwcu 1943 r. nasiliły się pełne okrucieństwa mordy OUN-UPA na Polakach. Szeptycki, autorytet moralny dla Ukraińców nie powiedział swojemu ludowi: „Nie podnoś ręki na Polaka, on jest też twoim bratemŹródło: http://www.stankiewicze.com/ludobojstwo/szeptycki.html
„Należy przypuszczać, że Metropolita Andrzej Szeptycki był w tym okresie najlepiej wykształconym człowiekiem. Powinien był przewidzieć, że analfabecie Fiszczukowi Mychajło i absolwentowi trzech klas Orlukowi Juchymowi należało w liście pasterskim "Nie zabijaj" wyraźnie powiedzieć - "Pamiętaj - Lach, Żyd, Czech, Ormianin, Ukrainiec - to Twoi bracia w Chrystusie". Tego niestety nie napisał. Chociaż napisał tak wiele. Pamiętam z lekcji religii zalecenie Chrystusa - "niech mowa wasza będzie - tak, tak - nie, nie - wszystko co ponadto, od diabła pochodzi".
Źródło: Wiesław Tokarczuk Kraków
http://www.stankiewicze.com/ludobojstwo/szeptycki.html
Nowe pokolenie hierarchów Cerkwi greckokatolickiej na przykładzie arcybiskupa lwowskiego Ihora Wozniaka - jest wierne doktrynie Doncowa, o czym świadczą jego publiczne wystąpienia.” Wynika z nich, że jeżeli ktoś zabija na swojej ziemi, dla dobra swojego narodu i zabija obcych to wszystko inne nie jest ważne; robi dobrze, trzeba go za to czcić i naśladować.”
„Moja teza jest taka: metropolita Szeptycki przegrał swoją misję wśród Ukraińców. Poza argumentacją historyczną, dzisiejsza postawa arcybiskupa
Ihora Wozniaka jest tego dowodem.”
Źródło: dr Andrzej A. Zięba Kraków
http://www.stankiewicze.com/ludobojstwo/szeptycki.html
Kyr Andrej, właściwie Roman Maria Aleksander Szeptycki, ur. 29 lipca 1865 w Przyłbicach. Syn hrabiego Jana Kantego Remigiana Szeptyckiego i Zofii Ludwiki Cecyli Konstancji Szeptyckiej hrabianki Fredro. Miał sześcioro rodzeństwa.Jego bratem był Stanisław Maria Szeptycki, dowódca III Brygady Legionów Polskich, komendant Legionów, Szef Sztabu Generalnego, dowódca Frontu Litewsko-Białoruskiego, dowódca Frontu Północno-Wschodniego, minister spraw wojskowych. Tylko Roman Maria Aleksander Andrzej czuł się narodowości ukraińskiej. Nie byłoby w tym nic złego gdyby nie działał przeciwko Polakom.Ukraińcy rozpoczęli proces beatyfikacyjny Andrzeja Szeptyckiego.Tego, który błogosławił SS-Galizien, Ukrainische Hilfspolizei, OUN, UPA
i przydzielał im kapelanów.Za jego przykładem poszli biskupi przemyscy: Josefat Kocyłowśkyj i jego sufragan Hryhorij Łakota, a w Stanisławowie Hryhorij Chomyszyn, którzy z ambon nawoływali do wstępowania do SS. Za tymi hierarchami poszedł kler greckokatolicki, niejednokrotnie święcąc narzędzia zbrodni i uczestnicząc czynnie w ludobójstwie.
Czy wśród duchownych greckokatolickich nie ma tych, którzy naprawdę zasłużyli na kanonizację? Czy np. ks. Serafin Jaroszewicz , proboszcz greckokatolickiej parafii Żabcze k. Łucka, który za pomoc udzielaną Polakom został przez banderowców oblany benzyną, zamknięty w cerkwi i żywcem spalony nie jest dobrym kandydatem?
„Ja Ukrainiec z dziada-pradziada”, czyli chichot historii.
Rodzina Szeptyckich zamieszkała w Polsce, zamierza opuścić Kościół rzymskokatolicki i przejść go greckokatolickiego. Przy okazji zrzekła się roszczeń do majątku rodzinnego w Łabuniach i Łaszczowie koło Zamościa (
Rości natomiast żądanie o zwrot
Niepoprawni politycznie dla kręgu politycznego GazWyb.
1.Syn Ziemi Załozieckiej prof dr hab. Edward Prus – nieobecny na www.olejow.pl/
„Edward Prus
W latach 1944-1946 był harcerzem Szarych Szeregów i żołnierzem polskich oddziałów samoobrony chroniących polską ludność przed mordami dokonywanymi przez oddziały UPA. Był również żołnierzem Istrebitielnego Batalionu - formacji pomocniczej przy NKWD.
W 1946 wysiedlony do Polski, gdzie ukończył Uniwersytet Warszawski. Autor publikacji oraz szkiców historycznych dokumentujących zbrodnie dokonane na kresowej ludności polskiej przez organizacje ukraińskich nacjonalistów - OUN iUPA oraz prac na temat martyrologii Żydów i Polaków w czasie II wojny światowej na Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej. Jego publikacje są przedmiotem krytyki naukowej.”
Źródło http://wapedia.mobi/pl/Edward_Prus
„Był bardzo ostro krytykowany przez postbanderowskie środowiska w Polsce, ignorowano jako historyka, ale jednocześnie wskazywano, że jego liczne książki miały duży wpływ na przypomnienie polskiej opinii publicznej zbrodni UPA. I chociaż niektóre publikacje nawet przez środowiska kresowe były uznane za kontrowersyjne (chodzi o sposób podania tematu przez autora), to nikt nie kwestionował zasług
w dziele propagowania niewygodnej dla banderowców prawdy o ludobójstwie.”
www.myslpolska.org/?article=725
Publikacje
- Pannacjonalizm. Polityczna działalność emigracyjna byłych kolaboracjonistów z Europy wschodniej i południowo-wschodniej, Śląski Instytut Naukowy, Katowice 1976.
- Z dziejów współpracy nacjonalistów ukraińskich z Niemcami w okresie II wojny światowej i okupacji, Katowice 1985, Wyd. Akademia Ekonomiczna;
- Herosi spod znaku tryzuba: Konowalec - Bandera - Szuchewycz, Warszawa 1985, wyd. Instytut Wydawniczy Związków Zawodowych, ISBN 8320203694
- Władyka świetojurski, Warszawa 1985, Wyd. Instytut Wydawniczy Związków Zawodowych, ISBN 8320203023
- Atamania UPA: tragedia kresów, Warszawa 1988 Wyd. Instytut Wydawniczy Związków Zawodowych, ISBN 8320206316
- UPA - armia powstańcza czy kurenie rizunów?, Wrocław 1994, wyd.: "Nortom", ISBN 8385829318
- Holocaust po banderowsku. Czy Żydzi byli w UPA, wyd. I Wrocław 1995 ISBN 8385829458, Wyd. II rozszerzone: Nortom, Wrocław 2001, ISBN 83-85829-18-0
- Taras Czuprynka. Hetman UPA i wielki inkwizytor OUN, Nortom, Wrocław 1998, ISBN 83-85829-02-4
- Patriarcha galicyjski. Rzecz o arcybiskupie Andrzeju Szeptyckim metropolicie grekokatolickim, Nortom, Wrocław 1999
- Rycerze żelaznej ostrogi: oddziały wojskowe ukraińskich nacjonalistów w okresie II wojny światowej, Wrocław 2000 ISBN 83-86882-98-0 , wyd. Atla2
- SS-Galizien. Patrioci czy zbrodniarze?, Nortom, Wrocław 2001, ISBN 8385829687
- Legenda Kresów. Szare Szeregi w walce z UPA, Nortom, Wrocław 2003, ISBN 83-85829-44-X
- Stepan Bandera 1900-1959. Symbol zbrodni i okrucieństwa, Nortom, Wrocław 2004, ISBN 83-85829-89-X
- Operacja "Wisła", Nortom, Wrocław 2006, ISBN 978-83-89684-41-7
- Banderomachia - łże-rząd Stećki na tle rzeczywistości, Nortom, Wrocław 2007, ISBN 9788389684097
- Szatańskie igrzysko: historia Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), Nortom, Wrocław 2009 ISBN 9788389684295
Wszystkie te prace uzyskały bardzo krytyczne recenzje tzw. profesjonalnych historyków reprezentujących tzw. poprawność polityczną oraz cenzury GW, która to nałożyła zakaz publikacji dzieł Edwarda Prusa. Zakazowi temu nie podporządkowują się tylko wydawnictwa niezależne np. Nortom
2. ks. Tadeusz Isakowicz - Zaleski na indeksie www.olejów.pl/
Tadeusz Isakowicz-Zaleski – polski duchowny katolicki.
- W Kościele jest silne lobby antylustracyjne, tu powiem po nazwisku, reprezentowane przez trzech hierarchów – abpa Życińskiego, abpa Gocłowskiego i bpa Pieronka, którzy w sposób niesłychanie ostry atakują lustrację.
- Postawa ks. biskupa zadaje kłam twierdzeniom, ze jak ktoś chciał jechać za granice na studia czy robić karierę naukową, musiał temu diabłu (bezpiece) zapalić ogarek.
- Nie można mówić, że to naród ukraiński mordował naród polski. Mordów dokonywał wrzód na narodzie Ukraińców, czyli nacjonaliści z OUN-UPA. Oni zabijali również Ukraińców, którzy ich nie popierali.
Publikacje:
- Tadeusz Zaleski-Isakowicz: Wspomnienia. Kraków: Rota, 1985. [2]
- Tadeusz Isakowicz-Zaleski: Morze Czerwone. Wiersze. [Kraków]: Libertas, [1987-8].
- "Świętych obcowanie" (1993) - tomik poezji
- "Słownik biograficzny księży ormiańskich i pochodzenia ormiańskiego w Polsce w latach 1750-2000" (2001)
- "Arcybiskup ormiański Izaak Mikołaj Isakowicz "Złotousty" : duszpasterz, społecznik i patriota 1824-1901" (2001)
- "Moje życie nielegalne" (2008)[11]
„W pażdzierniku 2006 r. miały miejsce bolesne dla mnie wydarzenia, po których wielu ludzi Dobrej Woli zaczęło przesyłać mi listy, e-maile i sms-y z wyrazami poparcia i solidarności. Wszystkim nadawcom, z których większości nigdy nawet nie poznałem, winny jestem dozgonną wdzięczność.
Również w następnych miesiącach zacząłem otrzymywać obfitą korespondencję. Nie wszyscy znali mój dokładny adres pocztowy, dlatego też koperty były zaadresowane w dość zaskakujący sposób, np. "Ksiądz Zaleski pod Krakowem". lub "ksiądz Ormianin z Krakowa". Jeden zaś z nadawców, nie znając ani nazwiska, ani adresu, nakleił na kopercie wyłącznie moje zdjęcie wycięte z gazety.
O dziwo, cała ta korespondencja dochodziła, za co Poczcie Polskiej należą się wielkie słowa uznania.
Na tak wielką liczbę listów nie jestem w stanie odpowiadać indywidualnie, bo od wielu miesięcy jestem w ustawicznych podróżach, związanych tak z prowadzeniem Fundacji i Duszpasterstwa Ormian, jak i z licznymi spotkaniami z czytelnikami. Dlatego też pomyślałem, aby przynajmniej na część listów odpowiadać w sposób zbiorowy, bo niektóre pytania i problemy ustawicznie się powtarzają. I w ten sposób narodził się pomysł założenia strony internetowej. Poza tym, zauważyłem, że w Kościele polskim bardzo brakuje normalnego dialogu.
Obecna strona pozwala już na kontakt z internautami ale wbrew oczekiwaniom niektórych osób strona nie będzie głosem "polskiego Savonaroli", choć historia Kościoła w PRL i weryfikacja akt IPN będzie jednym z ważnych tematów. Ale tylko jednym z wielu. Inne tematy, to wszystko to, co dla mnie osobiście jest cenne i drogie, a więc osoby niepełnosprawne, działalność charytatywna, Ormianie, historia, patriotyzm, Kresy Wschodnie, "Solidarność" (ale ta z lat 1980-89) i poezja.
Zobacz następujące galerie:
Strajk w Nowej Hucie w 1988 r.
Nagroda Rzecznika Praw Obywatelskich im. Pawła Włodkowica w 2007 r.
Nagroda Literacka im. Józefa Mackiewicza w 2007 r.
Nominacja do nagrody „Komu skrzydła, komu rogi”
Wręczenie medalu „Zasłużony dla NSZZ Solidarność” w 2009
3. Mieczysław Albert Maria Krąpiec – syn Ziemi Zbaraskiej.(ur. 25 maja 1921 w Berezowicy Małej - zm. 8 maja 2008 wLublinie) – katolicki prezbiter, dominikanin, profesor filozofii, tomista, teolog, humanista, wieloletni rektor KUL, współtwórca Lubelskiej Szkoły Filozoficznej, inicjator wydawania i przewodniczący komitetu naukowego Powszechnej Encyklopedii Filozofii.
„Krwawe zapusty w Berezowicy Małej
Zagłada polskich Kresów
W nocy z 22 na 23 lutego 1944 r. ukraińscy nacjonaliści zamordowali ponad stu mieszkańców Berezowicy Małej w powiecie tarnopolskim. Ponad 20 polskich zagród puścili z dymem. Nazajutrz, w środę popielcową, pozostali przy życiu Polacy pochowali w pośpiechu zabitych i uciekli z rodzinnych stron. Podzielili los milionów rodaków na polskich Kresach……”
Źródło:http://www.polonica.net/Krwawe_zapusty_Berezowica_Mala.htm
Jako i my odpuszczamy
Rozmowa z ojcem prof. dr. hab. Mieczysławem Albertem Krąpcem
Adam Kruczek, Nasz Dziennik, 15.07.2003
Jak Ojciec Profesor, Kresowianin z dziada pradziada, ocenia sposób przedstawiania przez media liberalne i niektórych historyków ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na Polakach z Kresów?
- Jestem zdegustowany zarówno poziomem merytorycznym, jak i formą tego, co się oficjalnie na ten temat mówi. Dochodzą do mnie informacje, że w wielu określanych jako "naukowe", a faktycznie pseudonaukowych dyskusjach na temat tamtych wydarzeń, w znacznej mierze pomijane są świadectwa naocznych świadków zbrodni dokonanych przez bandy OUN-UPA na Polakach. Niektórzy historycy specjalizujący się w tematyce stosunków polsko-ukraińskich nie dość pilnie i rzetelnie zwracają uwagę na fakty, które od razu oplatają pozornie naukowymi teoriami. Mowa w nich o rzekomych wzajemnych walkach między Polakami a Ukraińcami, o domniemanym konflikcie polsko-ukraińskim, o jakiejś akcji OUN-UPA, bez jasnego stwierdzenia, że chodziło po prostu o zbrodnię ludobójstwa dokonaną na Narodzie Polskim.
Jak najprościej można ująć prawdę materialną na temat tamtych wydarzeń?
- Wymowa faktów jest jednoznaczna. Walk polsko-ukraińskich na Kresach w latach 1939-1945 w zasadzie nie było. Bandy UPA prowadziły zbrodniczą eksterminację ludności polskiej w sytuacji przyzwolenia i życzliwości okazywanej im tak przez siły okupacyjne niemieckie, jak i bolszewickie. Ukraińskie rzezie zaskoczyły Polaków, którzy byli przeważnie bezbronni i niezdolni do podjęcia walki.
Chociaż mamy setki relacji o ukraińskim ludobójstwie, jednoznacznych w swej wymowie, chociaż żyją jeszcze świadkowie potwornych zbrodni OUN-UPA, w ramach manipulowania historią usiłuje się podważyć te bezcenne świadectwa. Nagłaśnia się opinie, że pełną prawdę możemy poznać dopiero po otwarciu ukraińskich i sowieckich archiwów.
- Niektórzy historycy dość lekceważąco odnoszą się do relacji Kresowian z tamtych strasznych czasów, twierdząc, że najważniejsze są dokumenty, dziś selektywnie ujawniane przez archiwa ukraińskie i rosyjskie. Trudno się zgodzić z takim podejściem. Dokumenty pisane stają się najważniejszymi źródłami wiedzy historycznej wtedy, gdy nie ma bezpośrednich świadków wydarzeń. Gdy bada się historię średniowiecza czy Mezopotamii, trzeba się opierać na zachowanych dokumentach, bo innej drogi nie ma. Ale jeśli historyk nie liczy się z żyjącymi ludźmi, którzy bezpośrednio doświadczyli tego, co się stało, to tworzona przez niego historia niewiele jest warta. Stosowanie w najnowszej historii takiej samej metody, jaka służy do badania odległych wieków, jest nieporozumieniem. Istnieją przecież całe biblioteki fałszywych książek i dokumentów tworzonych np. przez hitlerowców czy bolszewików. Ukraińscy nacjonaliści mieszczą się w tej samej kategorii zbrodniarzy przeciwko ludzkości. Ich dokumenty mają wartość drugorzędną w stosunku do relacji bezpośrednich świadków zbrodni.
Polacy, którzy przeżyli zbrodnie ukraińskie, którzy patrzyli na śmierć całych swoich rodzin, do dziś nie mogą o tym mówić ze spokojem. Nie mogą zapomnieć nieprawdopodobnego okrucieństwa zbrodniarzy, chcą mówić o tym, co widzieli, ale ich głos wciąż nie może się przebić przez obojętność i niechęć czynników oficjalnych.”
Źródło: Adam Kruczek, Nasz Dziennik, 2003-07-15
0 komentarze:
Prześlij komentarz